Zapomniane szlaki

Niektóre słoneczne dni spędziliśmy na zdobywaniu mniejszych szczytów. Jeden z nich prowadził z Myczkowiec, przez Kamień Orelecki, doline Zukowa do siedmiu stawów. Pierwszym punktem, który mieliśmy "zdobyć" był pomnik przyrody czyli Kamień O. niestety tyle dróg było w lesie wydeptanych i żadnych oznaczeń gdzie konkretnie, że nie udało nam się go zobaczyć. Niesty chwile pobłądziliśmy i postanowiliśmy iść dalej gdyż trasa była dość długa a chcieliśmy zdąrzyć na obiad na 18
Dość długą asfaltową (chyba jednak lepiej idzie się dorgami leśnymi niż asfalotwą drogą) dostarliśmy do Orelca, następnie ruszyliśmy na teren doliny Żukowej. Na tej trasie miliśmy do zdobycia dwa niższe szczyty około 790 m i 759 m. Po górę szliśmy przez las i nieukrywam, że dorga była dość trudna, ziemia nie wyschła i po śladach można było poznać, że jeździły tam większe, cięższe samochody. Więc dość wydłużała się droga ponieważ musliśmy czasami nagimnastykować się aby przejść przez rozleglejsze bajora
a to sprawiało, że dreptanie na szczyt nie było nudne
Wreszcie zdobyliśmy większy szczyt czyli 790 metrów i po chwili namysłu i uzupełnieniu płynów udaliśmy się dalej. Niestety droga nie była lepsza ani łatwiejsza ale widoki na szcyztach wynagradzały nam cały wysiłek
po 2 h chodzenia i minięci kolejnego niższego szczytu dochodizliśmy do końca leśnego szlaku (nie wiem czemu ale baardzo ucieszyłam się na widok polany w oddali) Kiedy wychodizliśmy z lasu minęliśmy dwie tabliczki, ku naszemu zdumieniu ujżeliśmy... ZAKAZ wstępu z powowdu wycinki lasu oraz informację, że jest to ostoja zwierzyny. Chwilę postaliśmy w szoku i ruszyliśmy dalej
. Niestety jak widać szlaki w Polasce nie koniecznie są dobrze oznakowane i sprawdzane a szkoda bo tylko tracimy na tym. Do celu naszej wędrówki czyli pięciu stawów prowadziła kilku kilometrowa polana i droga asfaltowa. Niestety tutaj pojawiło się kolejne rozczarowanie. Okazało się, że dolina pięciu stawów to pare małych sztucznych zbiorników, w których hodowane są ryby. W dodatku stawy znajdują się na terenie prywatnym więc pozostało nam tylko posilenie się w restauracji, która tam się znajduje i powrót do gospodarstwa agroturystycznego gdzie wynajęliśmy pokój 
- Blog należący do puchiko
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać na te uwagi
-






Odpowiedź
Opowieść trzyma w napięciu