Trampkiem po mapie: Widzieńsko

Widzieńsko - wieś, którą znam od zawsze. Któregoś wakacyjnego dnia po prostu wskoczyłam w trampki, złapałam busa i popędziłam do babci.
Jako dziecko mogłam godzinami siedzieć w chlewie (tak - chlewie!), śpiewać świnkom piosenki i wpatrywać się w ich zakręcone ogonki. Dziś nie ma już żadnej z moich różowych przyjaciółek.
Na drugim miejscu zawsze była krowa. Miała takie głębokie spojrzenie, do dziś mam sentyment do tych łaciatych dziewczyn 

Kaczek nigdy nie lubiłam. I to chyba z wzajemnością. Za każdym razem, kiedy próbowałam się zbliżyć zostawałam atakowana przez stado wściekłych ptaków. No cóż, pewnie czuły moją niechęć. Dobrze, że mój aparat ma w miarę duży zoom 

Koty u babci były, są i pewnie zawsze będą. Co do nich mam uczucia mieszane, jednak doskonale nadają się na modelów do moich sesji.

Sesja fotograficzna została jednak przerwana przez nadejście bossa podwórka - Szarika.

A ponieważ czas to pieniądz, po kilku godzinach spędzonych na robieniu zdjęć zakończyłam swoją wizytę w Widzeńsku.
- Blog należący do BigosBoss
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać na te uwagi
-






Odpowiedź
fajne to zdjęcie psiego pyska i zębów
Zobacz jak Twoje zdjęcia wyglądają na papierze, a wyrzucisz monitor http://foto.fujifilm.pl/