Trampkiem po mapie: Wisełka

Szum fal rozbijających się o twarde, czerwone pancerze kolonii biedronek... Słońce delikatnie przebijające przez chmury, tworząc smugi rozchodzącego się promieniście światła. Oczekiwanie z niecierpliwością na nadchodzący zachód słońca.


Czy może być coś piękniejszego?
Wisełka - czyli raj na ziemi. Codzienne spacery leśnymi szlakami pozwalały zapomnieć o miejskiej dżungli i szalonym pościgu za tramwajami, tudzież autobusami.

Świeże, morskie powietrze dawało niesamowite wrażenia zmysłom uśpionym przez spalinową perfumerię. Jeżeli już o zmysłach mowa, zmysł wzroku koiły ciała opalonych ratowników, gotowych pośpieszyć z pomocą każdej turystce, turyście oczywiście także 

Do snu kołysał łagodny szum pszczoło-oso-muchowych skrzydeł. Tego roku musiała być jakaś inwazja latających stworów! Były dosłownie wszędzie!

Jak woda, to i kaczki! Zwabione chrupiącym chlebkiem prosto z piekarni niemalże weszły w obiektyw mojego aparatu!

To co dobre, jednak szybko się kończy. Tak było o tym razem.
- Blog należący do BigosBoss
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać na te uwagi
-





