Obóz MDP cz. 3
Ostatnia częśc obozowych opowieści.
Pewnego wieczoru jak zwykle siadziałyśmy z dziewczynami na łóżku i jadłyśmy paluszki. a że było po ciszy nocnej nie wolno było wydawać zadnych dzwiekow a my ciagle gadałyśmy. słysząc kroki Oficera uciekłysmy na swoje lóżka ale nie do końca zostalysmy w pozycji klęcącej.
Gdy oficer wszedł i spytał co robimy my churkiem odpowiedziałyśmy:
"Modlimy się.."
a on na to a co trzymacie w ręce? tylko nie mówcie że różaniec.
było śmiechu na nastepne kilka dni. 
ahh na zdjęciu jest Chrzest przez który ja też musiałąm przejść.
a i mam jedną malutką radę dla przyszłych obozowiczów.
jeśli jestescie leniuchami pamiętajcie o fajnej piżamce i pascie do zebow przy lozku.
pobudka była o godzinie 7 a o 7.30 mieliśmy zaprawe a ze jestem spioch gdy wstawalam o 7.20 nie było czasu na nic wiec w piżamie dodam że różowej z hello kitty japonkach oraz sczoteczka do zębów w ustach biegłam na zaprawe:)]
obozowicze mieli niezłą lachę. ale co tam 
buzi:**
- Blog należący do Martqsia
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać na te uwagi
-





