Naturalnym pokarmem orła są koty - część 2

Orzeł znalazł się na odzianej w skórzaną rękawicę ręce dieduszki, a z worka został wypuszczony...kot. Tak, tak. Kot. Hmm, nie wiedziałem, że orły żywią się kotami. Sam miałem kiedyś kota i jakoś zaczęło mi być go żal. Na szczęście orzeł był tak samo skonsternowany jak my i tylko obserwował kota, nie podrywając się do lotu. Mniej skonsternowane były na wpół bezpańskie psy, które tam się wszędzie pałętają, i które ochoczo pogoniły kotu kota.
Po chwili znowu pojawił się chłopiec z jutowym workiem. Miałem nadzieję, że nie wypuści z worka np. szczeniaka labradora
Na szczęście był to dziki królik. Tym razem orzeł błyskawicznie wzbił się w powietrze, bez większego wysiłku capnął królika i skrył się z nim w kępie ostów. Myśliwy, nie bez trudu, po krótkiej szarpaninie, odebrał mu zdobycz i posadził na rękawicy. W ostatniej chwili orlicy udało się wyszarpać kawałek mięsa futrzaka, który kończyła ze smakiem przełykać kiedy robiłem to zdjęcie.
- Blog należący do Myszor
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać na te uwagi
-





