Przylot
Myszor, pt., 07/08/2009 - 07:54

Na lotnisku w Biszkeku wita nas przewodnik i trzydziestostopniowy upał. Jedziemy do miasta. Trzeba zaraz kupić dużo wody ale wcześniej musimy wymienić przywiezione dolary na lokalną walutę - somy.
Trwają dyskusje czy kurs jest dobry. Nowe, inne, banknoty budzą naszą ciekawość. Fajnie, że na całym świecie nie ma jeszcze euro. Zawsze to lokalny koloryt i gimnastyka umysłowa przy przeliczaniu cen 
0 osób(osoby) lubi(ą) to
- Blog należący do Myszor
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać na te uwagi
-





